napis alt
napis alt

napis alt
napis alt
napis alt
neurofizjoterapia.pl

Meoda Tomatisa - muzyka filtrowana

 

muzyka filtrowanaMuzyka towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Instrumenty muzyczne to, obok narzędzi, pierwsze wytwory pracy rąk ludzkich. Biorąc pod uwagę „oświecającą” rolę chorału gregoriańskiego w ciemnych wiekach średniowiecza można pokusić się o stwierdzenie, że muzyka stanowiła ważny element „odżywczy” pozwalający ludzkości dokonać zdecydowanych kroków naprzód na drodze ewolucji. Muzyka niewątpliwie odegrała decydującą rolę w rozwoju świadomości i kreatywności – dwóch cech dystynktywnych dla homo sapiens. Muzyka stanowi tak podstawową potrzebę ludzką, jak potrzeba jedzenia.

W starożytności Hipokrates przyprowadzał swoich pacjentów do świątyni, aby tam słuchali muzyki. Od tamtych czasów, muzyka i medycyna podążały własnymi ścieżkami aż do współczesności, kiedy na nowo wzrosło zainteresowanie terapeutycznymi właściwościami tej pierwszej. Zaczęły pojawiać się liczne techniki relaksacyjne, metody kuracji i edukacji oparte na muzykoterapii. W kontekście programu "terapii dźwiękowej" muzyka pomaga osobom, które nie mogą wykorzystać własnego głosu do stymulacji sensorycznej z powodu niskiego poziomu energii albo złej jakości własnego głosu.

Na początku korzystania z programu stymulacji dźwiękowej wykorzystywano muzykę Haendla, Telemana, Paganiniego, Mozarta i Vivaldiego. Szczególne znaczenie miały fragmenty o wysokiej harmonice (częstotliwości dźwięków) grane na trąbce, skrzypcach lub flecie. W kolejnych etapach udoskonalania programu zaczęto filtrować muzykę poprzez odcinanie niższych częstotliwości tak, aby pozostała wysoka harmonika. W ten sposób uzyskano fragmenty o dużej koncentracji „dźwięków ładujących”. Tak pojawiło się pojęcie „muzyki przefiltrowanej”.

UNIWERSALNY MOZART

"Przefiltrowany Mozart” posiada właściwości uniwersalne. Podoba się wszystkim – od nadpobudliwych dzieci po apatyczne starsze osoby, od zajętych biznesmenów po „wolnych strzelców”. Zdarza się obserwować dziecko autystyczne, które odmawiało jakiegokolwiek kontaktu, nawet w celu nałożenia słuchawek. Jednak słysząc muzykę Mozarta przykładało do ucha piąstkę złożoną w sposób, jakby zagarniało do ucha muzykę jak wodę. Dopiero po kilku dniach dochodziło w końcu do przekonania, że jedynym sposobem rozkoszowania się muzyką jest jednak założenie słuchawek. Paradoksalnie nieliczni, którym przefiltrowany Mozart nie przypada do gustu to … muzycy. Ma to jednak związek raczej z przefiltrowywaniem, niż samą muzyką Mozarta. Muzycy bronią w ten sposób jego muzyki twierdząc, że „przefiltrowywaniem zabija się Mozarta”. Z drugiej strony, w wielu społeczeństwach „prymitywnych”, kiedy wprowadza się muzykę "zachodnią", muzyka Mozarta jest jedyną zawsze i wszędzie akceptowaną.

Kolejnym dowodem na uniwersalność zastosowania muzyki Mozarta są konsekwentnie i systematycznie powtarzające się wyniki zastosowania programu stymulacji dźwiękowej. Muzyka ta jest jedynym, znanym nam rodzajem muzyki, który tworzy idealną harmonię pomiędzy efektem „naładowania”, a poczuciem spokoju i dobrostanu. Muzyka ta relaksuje i odpręża przemęczonych, a z drugiej strony dodaje sił i energii  zmęczonym oraz przygnębionym. Jakie są przyczyny owej uniwersalności? Wcześnie rozwijający się talent muzyczny Mozarta jest wręcz legendarny: grę na klawikordzie rozpoczął w wieku trzech lat, zanim jeszcze faktycznie zaczął płynnie posługiwać się mową. Nuty pisał wcześniej niż litery. W tym wieku jego "zoom słuchowy" nie był jeszcze uwarunkowany ku ogniskowaniu się na melodię jego własnego języka. Posiadanie tak szerokiego spektrum słuchania być może umożliwiło mu grę, a następnie komponowanie muzyki inspirowanej jego własnym wewnętrznym rytmem. Warto zauważyć, że jako dziecko Mozart mieszkał i występował w wielu krajach ówczesnej Europy i nie miał najmniejszych problemów z przyciągnięciem na swoje koncerty publiczności. Również mówiącej w innych językach niż niemiecki. Mozart był „poza językiem”. Posiadał umiejętność charakterystyczną dla większości dzieci, a jego muzyka przekazuje młodość i spontaniczność. Mozart zapewne jako pierwszy doświadczył terapeutycznych właściwości własnej muzyki. Jak zauważa jeden z jego biografów: ” Mozart komponował muzykę pełną energii, iskrzącą radością, humorem, życiem w okresach, kiedy był przybity i przygnębiony opuszczeniem, długami i zniechęcony swoim własnym życiem - niewystarczająco zadowalającym”.

ENERGIA DLA CIAŁA

Terapeuci integracji sensorycznej, najczęściej spośród innych zawodów związanych z medycyną, wykorzystują w swojej pracy efekty stymulacji sensorycznej. Wykorzystując dźwięk, głos, światło, zapach oraz inne techniki terapeutyczne stymulują nasze zmysły, a tym samym nasz układ nerwowy. Poprzez kołysanie, klepanie i inne ruchy przedsionek staje się „uprzywilejowanym” miejscem naszego oddziaływania. W ten sposób stymulowane jest również "ucho" naszego ciała.

Program stymulacji słuchowej wykorzystuje dźwięki dokładnie na tej samej zasadzie, jak fizjoterapia korzysta z ruchu. To czyni z niej świetną alternatywę dla tych, którzy z różnych przyczyn – neurologicznych, fizjologicznych, genetycznych - nie są w stanie swobodnie się poruszać. Przy braku ruchu przedsionek nie ma najmniejszych szans na właściwe funkcjonowanie, co z kolei jeszcze bardziej pogarsza stan pacjenta. Z tej metody mogą również korzystać osoby z uszkodzeniami mózgu powodującymi opóźnienie w rozwoju motorycznym, wcześniaki, które w inkubatorze pozbawione są dotyku, jaki też dzieci z zespołem Downa, u których występuje słabe napięcie mięśniowe. Ponadto terapia stymulacji słuchowej sprawdza się u dzieci częściowo sparaliżowanych w wyniku np. mózgowego porażenia dziecięcego. Zmiany fizjologiczne obserwowane we wszystkich powyższych przypadkach obejmują: poprawę równowagi, poprawę sylwetki, głębszy oddech i większą precyzję ruchów. Na poziomie głosu, artykulacja staje się sprawniejsza, a sama mowa wyraźniejsza i bardziej zrozumiała. Lepsza kontrola własnego ciała i wyższy poziom energii ułatwia również koncentrowanie się i skupianie uwagi przez dłuższy czas, co ma pozytywny wpływ na poprawę m.in. terapii logopedycznej, a także pomaga dzieciom lepiej funkcjonować w systemie szkolnictwa. Szczególnie pozytywną reakcję na „terapię Mozartem” obserwuje się u dzieci z zespołem Downa: poprawawia się napięcie mięśniowe, a w konsekwencji sylwetka, co znajduje odzwierciedlenie w wyrazie ich twarzy: potrafią m.in. zamknąć buzię i nie wystawiać języka. Poprawie ulega również ich mowa. Stymulacja dźwiękowa sprawdza się dobrze również w przypadku dzieci w porażeniem mózgowym. Po terapii dzieci wydają się spokojniejsze i lepiej akceptują własne ciało. Daje im to siłę i motywację do aktywniejszego uczestnictwa w żmudnych i często bolesnych zabiegach.

Valerie Dejean, terapeutka zajęciowa z ośrodka Spectrum w Bethesda (Meryland, USA), opracowała programy terapeutyczne łączące stymulację dźwiękową i techniki integracji sensorycznej dla dzieci autystycznych, z zaburzeniami rozwoju oraz porażeniem mózgowym. Efekty osiągane dzięki takiemu, interdyscyplinarnemu podejściu są na tyle zachęcające, że warto wykorzystywać je w codziennej pracy.

 

źródło:
metodatomatisa.org

1. A.Tomatis,"Pourquoi Mozart?", , Paris Fixot, 1991

2. Marcia Davenport, Mozart, New York:Avon Books, 1979

3. Paul Madaule, „Down’s Syndrome: Just one of the kids”, The Listening Centre, 1989